Chyba nie ma na świecie osoby, która choć raz nie marzyła by ktoś zrobił jej dobry masaż. Nie ma nic lepszego aby po ciężkim dniu wytchnienia zaznało zarówno ciało jak i dusza. No może kubek gorącej czekolady wypity zaraz po… czekoladowo-pomrańczowym masażu. W gabinetach kosmetycznych zawsze łączyło się zdrowe z przyjemnym. Teraz łączy się zdrowe z jeszcze przyjemniejszym. Gorąca czekolada używana do masażu nie tylko wpływa na zmysły (ten zapach…) ale także poprawia koloryt oraz odmładza skórę. Po rozsmarowaniu i wmasowaniu w ciało dobroci kakaowca zostaje się zawiniętym w folie by zintensyfikować jego działanie. Leży się jak wypieszczony naleśniczek w polewie z endorfinek i odpływa myśląc o niebieskich migdałach lub raczej migdałach w czekoladzie. Inną, pochłanianą przez ciało, a nie tylko żołądek słodkością jest miód. Rozprowadzony na ciele sprawną dłonią masażysty przede wszystkim oczyszcza- lepiej niż peeling czy sauna. Zwłaszcza, że w przypadku masażu miodem toksyny, poprzez pobudzenie limfy, usuwane są przez skórę, a nie jak przy innych masażach przez układ wydalniczy. Poza tym miód wyszczupli i ujędrni, a także zregeneruje i, wcale nie potrzeba do tego kubka z herbatą, pomoże w przeziębieniu. Niezwykle intensywnie na zmysły i poprawę kondycji psychicznej wpływają masaże z dodatkiem aromaterapii . Zastosowane bezpośrednio na skórę olejki wnikają w jej głąb i stymulują zakończenia nerwowe. Głównie stosuje się je do zredukowania napięć i stresu gdzie najpopularniejsze są mieszanki sandałowca, geranium i melisy. W celu poprawy nastroju, złagodzenia depresji stosuje się przy masażach relaksacyjnych olejki z owoców egzotycznych i cytrusów. Osobom, które przede wszystkim chcą zrelaksować ciało, ukoić zmęczone po wysiłku mięśnie poleca się masaż gorącymi kamieniami, które likwidują spięcia i bóle. Na ciele ułożonych zostaje nie mniej niż 40 różnej wielkości bazaltowych kamieni i za ich pomocą wykonywany jest masaż. Intensywne podniesienie temperatury doprowadza do rozszerzania się naczyń krwionośnych co zwiększa rozluźnienie napiętego ciała. Masaże relaksująco-aromaterapeutyczne trwają na ogół godzinę lub półtorej, a ich ceny wahają się pomiędzy sto, a sto pięćdziesiąt złotych.

Jedność duszy z ciałem, harmonia ze światem to stan, któremu podobnie jak delfinom z Jangcy grozi wyginięcie. Zarówno te pływające ssaki jak i kult równowagi psychofizycznej mają wspólne korzenie – Azję. Świat zachodnich cywilizacji na przekór zawrotnemu tempu życia, komputeryzacji i makdonaldyzacji zwraca się w stronę Orientu aby zgiełk globalizacji ukoić masażami. Klasycznym, głębokim masażem o starożytnej genezie jest masaż tajski, przy którym pracę wykonują nie tylko dłonie ale całe ręce masażysty z nadgarstkami i przedramionami, a także kolana i stopy. Osoba masowana leży na podłodze ubrana w lekkie, naturalne odzienie. Rozpoczyna się go od stóp kierując się w stronę głowy i kładąc nacisk na akupresurę konkretnych miejsc oraz elementy pasywnej jogi. Rozszerzeniem tego typu masażu jest forma wzbogacona o stemple – podgrzewane, bawełniane woreczki z mieszanką aromaterapeutycznych i zdrowotnych przypraw oraz ziół. W środku między innymi są: imbir, eukaliptus, kurkuma, cynamonowiec kamforowy. W kwestii rehabilitacji ten rodzaj masażu sprawdza się najlepiej. Poza tym zalecany jest osobom lubiącym lżejsze i delikatniejsze formy. Sympatykom mocniejszego ucisku polecany jest masaż indonezyjski – prekursor oleistej formy, w którym najwięcej uwagi poświęca się górze ciała: głowie, karkowi i barkom, w których kumuluje się najwięcej napięć związanych ze stresem Dobroć starożytnych Indii spływa na masowanych za sprawą Ajurwedy – czyli masaży hinduskich łączących akupresurę i refleksologię z formami klasycznymi. Bez znaczenia czy wybrany zostaje masaż całościowy, czy jedynie rąk lub stóp zawsze wymasowana będzie głowa – centrum nerwowe wpływające według Ajurwedy na cały organizm. Poza tym według wierzeń hinduskich na głowie znajduje się trzecie oko – motyw przewodni zabiegu olejowego Dhara polegającego na stymulacji czakry brwiowej. Doznanie transu w czasie masowania jest jak najbardziej pożądane gdyż pomaga w dotarciu do najgłębszej relaksacji i ukojenia zaburzeń na tle nerwowym lub hormonalnym. W nic nie warto tak inwestować jak we własne zdrowie. Nie tylko to fizyczne ale przede wszystkim psychiczne. Wiedzieli to starożytni mieszkańcy kontynentu azjatyckiego, wiedza to i dziś ich potomkowie. Może czas by i Zachód odrobił tę lekcję?

Okres jesienno-zimowy wśród gabinetów kosmetycznych to boom na zabiegi z kwasami. Delikatność słońca, o wiele większa niż latem, pozwala na eksfoliację – czyli złuszczenie naskórka bez niebezpieczeństwa uszkodzenia przez promienie UV. Każdy salon ma w swojej ofercie zabiegi z kwasami. Dobierane są w zależności od kondycji i potrzeb skóry. Cerze suchej, zniszczonej opalaniem zaleca się głównie kwasy owocowe AHA zaś tłustszej, trądzikowej BHA. Różnica polega na tym, że pierwsze nie przenikają przez sebum i głębsze warstwy skóry. Taką zdolność ma jedynie kwas salicylowy BHA. Dla niezwykle wrażliwe cery polecane są kwasy PHA, których działanie jest tak delikatne, że nie wymusza braku ekspozycji na słońce. Głównymi rezultatami jakich należy się spodziewać po zastosowaniu kwasów są zwiększona elastyczność skóry spowodowana intensywniejszą produkcja kolagenu oraz stymulacja mikrokrążenia skórnego widoczna w, poprzez zwiększoną chłonność substancji zawartych w aplikowanych kosmetykach, nawilżeniu i odżywieniu cery. Kwasy sprawdzają się także w walce z przebarwieniami oraz trądzikiem, a także bliznami. Cały zabieg eksfoliacji polega na kontrolowanym oparzeniu chemicznym skóry, na którą aplikuje się roztwory kwasowe o różnym stężeniu. Towarzyszące temu uczucie pieczenia lub swędzenia jest normalne i nieuniknione – jednak nie bolesne. Następnie przez parę kolejnych dni, niczym u węża, skóra ciemnieje, złuszcza się i schodzi aby następnie odsłonić światu nowa, gładką warstwę. Z odsłanianiem na światło dzienne nie należy jednak przesadzać – podrażniona cera wymaga wysokiej ochrony przeciwsłonecznej i mocnego nawilżenia. Ceny zabiegów z kwasami zależne są od stężenia oraz rodzaju kwasu. Na ogół wahają się pomiędzy 100-150 złotych. Najdroższe są zabiegi z wykorzystaniem kwasy glikolowego AHA, który często miesza się z retinolem, czyli pochodną witaminy A oraz kwasem hialuronowym oraz witaminą C.

Pokusa bycia nieskazitelnie pięknym przez dwadzieścia cztery godziny na dobę jest wielka. Podsycany przez media wymóg ciągłego atrakcyjnego wyglądu nie ułatwia zadania. Po nieprzespanej nocy, w chorobie czy w strugach lejącego deszczu trzeba wyglądać dobrze. Jest coś co niemożliwe stwarza trochę bardziej realnym. To po prostu permanentny make up. Makijaż permanentny to nic innego jak rodzaj tatuażu. Od tradycyjnego różni go ziołowy, a nie chemiczny barwnik oraz głębokość wprowadzenia – do maksymalnie trzeciej warstwy naskórka. Stąd też jego trwałość ogranicza się do dwóch-trzech lat. Następnie zabieg trzeba powtórzyć. Wbrew obiegowej opinii nie jest on tak bardzo bolesny. Kontakt igły ze skórą przypomina raczej denerwujące drapanie niż wkłucia. Poza tym podaje się znieczulenia miejscowe w postaci maści i kremów, lidokainy lub znieczulenia dentystycznego – w przypadku upiększania ust. Nie należy przejmować się tym, że bezpośrednio po zabiegu nawet do paru dni efekt makijażu jest niezwykle mocny i wyrazisty. W ciągu kilku następnych dób jaśnieje o połowę, gdyż naskórek się złuszcza – dlatego prawie zawsze potrzebna jest korekta, wliczona oczywiście w cenę zabiegu. Opuchlizna pojawiająca się głównie na powiekach i ustach schodzi najczęściej po jednym dniu. Decydując się na makijaż permanentny nie warto sugerować się promocją czy niższą ceną gabinetu. Koszt zabiegu powinien być proporcjonalny do jakości sprzętu oraz barwnika. Najdroższe jest umalowanie ust z wypełnieniem – około 1000 złotych. Sam kontur wyniesie mniej – około 700 złotych. Jeśli marzymy o górnej kresce przygotujmy się na 400 złotych, dolne są na ogół trochę tańsze. Obydwie powieki kosztują 600-700 złotych. Tyle samo lub około 100 złotych więcej wynosi makijaż permanentny brwi. Zadaniem permanentnego makijażu nie jest całkowite zastąpienie tradycyjnego make-up’u lecz skorygowanie niedoskonałości lub delikatne podkreślenie i uwydatnienie walorów urody. Poza tym polecany jest sportsmenkom, u których z racji zawodu standardowy makijaż się nie sprawdza, osobom uczulonym na kolorowe kosmetyki lub noszącym szkła kontaktowe czy okulary. Pomocny okazuje się także u pacjentów po chemioterapii.

Aromaterapia jest znana od setek lat. Już przed wiekami wykorzystywano olejki eteryczne w medycynie naturalnej, dermatologii i produkcji różnego rodzaju kosmetyków, stosowane na szeroką skalę w aromaterapii. Jednak nie jest to praktyka identyczna z tą lekarska, ponieważ w skład olejków eterycznychoraz ich mieszanek wchodzi niekiedy do kilkuset różnych substancji naturalnych złożonych z wielu związków chemicznych, których działania nie jesteśmy w jednoznaczny sposób przewidzieć. Z biegiem lat udało się naukowo potwierdzić działanie jedynie niektórych z nich. Olejki eteryczne, wykorzystywane w aromaterapii, pozyskuje się z roślin aromatycznych, takich jak lawenda, bazylia, paczula czy rozmaryn, wykorzystując m.in. proces destylacji do ich pozyskiwania. Takie olejki są silnie skoncentrowane, więc mają silniejsze działanie od tradycyjnych mieszanek ziół, które przygotowujemy np. jako napary, dlatego nie powinno się wykorzystywać ich bez konsultacji ze specjalistą. Można się spierać co do wartości aromaterapii jako alternatywy dla konwencjonalnej medycyny, ale nie da się przecenić jej działania w różnych zabiegach kosmetycznych. Olejki eteryczne wykorzystywane jako składnik olejków stosowanych w masażu, kąpielach czy tylko jako akcent nadający tło dla innych zabiegów, np. w formie świec, potrafią w mgnieniu oka wprowadzić nas w stan odprężenia. Odpowiednio przygotowana mieszanka pomoże nam się zrelaksować, odprężyć zmęczone mięśnie i pozwolić się w pełni cieszyć chwilą. Niektóre odmiany masażu, szczególnie orientalnego, intensywnie wykorzystują aromaterapię. Olejki eteryczne można wykorzystywać także w postaci aromaterapeutycznych kąpieli czy kompresów. Ze względu na złożone działanie niektórych olejków eterycznych, przed skorzystaniem z aromaterapii należy skonsultować się ze specjalistą, który będzie w stanie doradzić nam odpowiedni wybór olejków, jak i opowiedzieć o przeciwwskazaniach. Czasem jednak wystarczy, że zapalimy świecę o ulubionym zapachu, by móc się odprężyć po całym dniu pracy.

Tak samo jak ładnie wymodelowana sylwetka, wzorowa opalenizna jeszcze długo nie wyjdzie z mody. Na dzień dzisiejszy mamy na rynku dostępnych wiele metod, by nawet w przypadku zupełnie niesprzyjającej aury, móc zafundować sobie złocistą opaleniznę. Coraz popularniejsze staje się opalanie natryskowe, z którego bez problemu możemy skorzystać w każdym większym mieście. Jeżeli już się upieramy przy opalaniu poza sezonem, opalanie natryskowe wydaje się być najrozsądniejszym wyborem z dostępnej oferty. Z pewnością jest zdrowsze niż opalenizna uzyskiwana podczas kilku sesji w solarium, ponieważ zupełnie rezygnuje z wykorzystywania promieni UV. Zarówno opalanie naturalne, jak i to w solarium, przyspiesza proces starzenia się skóry, o czym nie wolno zapominać. W przypadku, gdy marzy nam się opalenizna „na jedną okazję”, np. z powodu zbliżającego się ślubu czy ważnej imprezy, uzyskanie opalenizny dzięki opalaniu natryskowemu jest warte rozpatrzenia. Opalanie natryskowe polega na rozpyleniu na skórze całego ciała lub tylko wybranych fragmentów (istnieje możliwość opalenia sobie wyłącznie górnych partii ciała, pleców ect.) specjalnego preparatu, który w dość krótkim czasie pozwala nam na uzyskanie jednolitej opalenizny. W przeciągu 2h od zabiegu można już podziwiać pierwsze efekty. Ostateczny efekt jest widoczny po 6h. W razie potrzeby w przeciągu następnych 2-3 dni zabieg można powtórzyć, aby wzmocnić opaleniznę i przedłużyć efekt do 10-14 dni. Standardowo opalenizna utrzymuje się do około tygodnia. Dobrze wykonany zabieg zagwarantuje, że kolor będzie schodził równomiernie. Opalanie natryskowe ma oczywiście swoje wady. Zasadniczym minusem jest cena, relatywnie wyższa niż np. tradycyjne opalanie w solarium. Poza tym przed takim zabiegiem należy odpowiednio się przygotować. Ważne jest zastosowanie dokładnego peelingu całego ciała. Bezpośrednio przed zabiegiem nie wolno używać żadnych kosmetyków, by zapewnić równomierne rozłożenie się i wchłonięcie preparatu (odpada makijaż, balsamy do ciała, a nawet antyperspirant). Trzeba zostawić sobie również czas na wchłonięcie się lotionu. W palecie oferowanych metod sztucznego opalania, opalanie natryskowe jest najbezpieczniejszą metodą. Nie wysusza skóry, jest również dopuszczane podczas ciąży. Mimo swojej ceny, wydaje się być dość dobrą alternatywą dla solarium.

Coraz częściej w ofertach klubów fitness oraz siłowni pojawia się rollmasaż, co może być dość zaskakującym rozwiązaniem, ponieważ miejsca, w których wcześniej można było skorzystać z tych urządzeń, to przede wszystkim ośrodki spa i gabinety masażu. Oczywiście w uzyskaniu wymarzonej sylwetki, póki co, nie ma drogi na skróty i nadal podstawą będzie tu ruch i dobrze skomponowana dieta, jednak jak się okazuje, rollmasaż jako taki może stać się naprawdę dobrym uzupełnieniem tego zestawu. Urządzenia przeznaczone do rollmasażu wyglądem przypominają wymyślne narzędzie tortur, ale to dość bezpodstawna obawa. Masaż za pomocą takiego urządzenia może być naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Szczególnie po ciężkim wysiłku. Producenci jako podstawową funkcję tego typu urządzeń wskazują takie słowa jak „odchudzanie” czy „utrata tkanki tłuszczowej”, co jest nadużyciem, bo jak wiadomo, aby się skutecznie odchudzać, potrzeba trochę więcej niż masażu, ale jest w tym ziarenko prawdy. Dzięki takiemu zabiegowi możemy w znacznym stopniu poprawić jędrność skóry. To, co przede wszystkim robi rollmasaż, to stymulacja układu krążenia i limfatycznego różnych części ciała. Taki masaż powinno zaczynać się od stóp, przez wymasowanie łydek i ud, aż po plecy i górne partie ciała. Dzięki stymulacji możemy przyspieszyć usuwanie toksyn z organizmu, skutecznie ujędrnić co bardziej oporne części ciała, wspomóc działanie preparatów antycellulitowych i przede wszystkim, odprężyć się. Urządzenia są proste w obsłudze. O sile nacisku i długości masażu decydujemy sami, co daje spore poczucie komfortu. Trudno mówić tu konkretnie o długości i częstości wykonywania takich zabiegów, ponieważ jest to sprawa bardzo indywidualna, ale efekty można zaobserwować właściwie już po pierwszej sesji z takim masażerem. Pomysł z wykorzystywaniem rollmasażerów w siłowniach czy klubach fitnessu jest całkiem ciekawą opcją. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy w prosty sposób poprawić jędrność ciała, a docelowo, pomóc sobie w wymodelowaniu sylwetki. Warto spróbować tego na własnej skórze – to naprawdę nie boli.

W produktach przeznaczonych do pielęgnacji skóry na szeroką skalę wykorzystuje się składniki pochodzenia naturalnego. Jednym z takich składników jest miód, po który producenci kosmetyków sięgają bardzo często. Okazuje się bowiem, że naturalny miód ma różnorodne zastosowanie i jest niezastąpiony nie tylko w kuchni. Miód jest źródłem takich witamin jak witamina B1, B2, B6, B12, kwas foliowy, kwas pantotenowy czy biotyna. Występują w nim również różne mikroelementy, np. potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, mangan czy kobalt oraz enzymy i acetylocholina. Jest także bogatym źródłem naturalnych substancji o działaniu antyseptycznym. Zawiera wiele olejków eterycznych, pochodzących z nektaru kwiatów. To właśnie one decydują przede wszystkim o jego smaku i aromacie. Właśnie jego złożony skład przekłada się na tak szerokie spektrum właściwości, a co za tym idzie, również zastosowań. Najczęściej miód wykorzystuje się w kremach, maseczkach i balsamach do ciała, ale także jako główny składnik produktów przeznaczonych do pielęgnacji włosów. W kosmetyce często łączy się go z proteinami mleka oraz witaminą A, gdyż w takim zestawieniu staje się naprawdę kompleksowo działającym produktem. Kosmetyki wykorzystujące miód, są przede wszystkim preparatami nawilżającymi i odżywiającymi skórę. Są szczególnie polecane dla skóry suchej, pozbawionej witalności. Preparaty typu milk&honey są wręcz niezastąpione w okresie pourlopowym dla skóry zmęczonej słońcem, ponieważ gwarantują odpowiednią regenerację naskórka i przyspieszają proces gojenia. Jako składniki odżywek, szamponów i masek do włosów, miód przywraca im blask i naturalną miękkość. Działanie miodu jest nie do przecenienia zarówno ze względu na jego właściwości i szerokie zastosowanie. Jest naturalnym produktem, którego można używać zarówno w przemyśle kosmetycznym, jak i zaciszu własnego mieszkania, stosując własnoręcznie przygotowane maseczki czy kremy, dlatego warto o nim pamiętać na co dzień.

Jednym z najłatwiej rozpoznawanych, a zarazem najpopularniejszych, składników kosmetyków i preparatów odżywczych przeznaczonych do pielęgnacji skóry, jest masło kakaowe. Swoją popularność zawdzięcza nie tylko dzięki fenomenalnemu zapachowi, ale przede wszystkim temu, że zawiera w sobie koktajl składników, mających zbawienny wpływ na stan i kondycję naszej skóry. Masło kakaowe to nic innego jak olej pozyskiwany z ziaren kakaowca, obok kakao, podstawowy składnik czekolady, któremu zawdzięcza swój aromat. Zawiera naturalne przeciwutleniacze, dzięki czemu można je przechowywać bez dodatku sztucznych konserwantów. Dzięki temu, że topnieje w temperaturze ludzkiego ciała, zachowuje idealną konsystencję, a nałożone na skórę doskonale się wchłania. Składniki masła kakaowego są bardzo dobrze tolerowane przez nas organizm, dzięki czemu jest ono tak dobrą bazą dla różnych kosmetyków. Często wykorzystuje się je w preparatach przeznaczonych dla dzieci. Masło kakaowe jest polecane szczególnie osobom, które mają problemy z napiętą, przesuszoną skórą, gdyż jest dokładnie tym, co przynosi natychmiastową ulgę. Pomaga przy różnego rodzaju podrażnieniach. Stanowi również cenny składnik kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry wystawionej na działanie promieni słonecznych, ponieważ zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia, zapobiega nadmiernej utracie wody przez skórę oraz przyspiesza proces opalania, gwarantując ładną, równomierną opaleniznę. Jako jeden z niewielu naturalnych kosmetyków, masło kakaowe ma działanie wielokierunkowe. Jest preparatem, który zarówno pomoże w odbudowywaniu i regeneracji naturalnej bariery lipidowej skóry, dzięki czemu przywróci skórze jej naturalną gładkość i jędrność, zapewni nawilżenie jak i złagodzi podrażnienie. Dzięki jego kompleksowemu działaniu jest w stanie zastąpić jednocześnie kilka produktów stosowanych do codziennej pielęgnacji ciała, a jego kuszący zapach przekona nawet najbardziej opornych do spróbowania tego cudu natury na własnej skórze.

Aby zadbać o naszą skórę, nie musimy od razu biec do salonu kosmetycznego. Z powodzeniem część zabiegów możemy przeprowadzić we własnym domu. W dodatku bez ogromnych nakładów finansowych. Jednym z takich zabiegów jest peeling, który może być zarówno rewelacyjną bazą dla zabiegów robionych w profesjonalnym salonie jak i zabiegiem powtarzanym w domu da zapewnienia naszej skórze odpowiedniej kondycji. Korzyści z przeprowadzania peelingu jest naprawdę wiele. Jest to zabieg, który poprawia wygląd skóry, pomaga odzyskać jej równomierny koloryt i dzięki pozbyciu się martwych komórek naskórka, sprzyja wchłanianiu się kosmetyków, w aktywny sposób wspomagając jej regenerację i działanie preparatów antycellulitowych. Jest szczególnie polecany w okresie jesienno-zimowym, kiedy zapominamy o odpowiedniej pielęgnacji naszego ciała. Na rynku jest dostępnych wiele preparatów peelingujących, często wzbogaconych o substancje czynne o różnym działaniu, jak np. zapewniających głębokie nawilżanie czy pomagających w walce z cellulitem. Podstawowy zabieg możemy jednak wykonać wykorzystując to, co znajdziemy w kuchennej szafce. Jednym z najpopularniejszych peelingów, które możemy w całości wykonać w domu, to peeling cukrowy czy kawowy, choć do przygotowania takiego peelingu nada się większość produktów o drobnej, ziarnistej konsystencji (jak choćby zmielone migdały). Przepisów na nie jest wiele. Takim
najprostszym przepisem na peeling kawowy jest połączenie 3 łyżeczek kawowych fusów, z łyżką oliwy oraz łyżką żelu pod prysznic. Dodatkowo, by wzbogacić mieszankę, możemy dodać do niej odrobinę cynamonu, kardamonu lub esencji waniliowej. Tak przygotowany peeling wcieramy w zwilżoną skórę do lekkiego spienienia się, a następnie dokładnie spłukujemy. Po takim zabiegu warto sięgnąć po ulubiony balsam do ciała. Warto zarezerwować sobie czasem dłuższą chwilę w łazience i domowym zaciszu urządzić sobie spa godne królowej. Jak widać, nie jest to aż tak trudne i wymagające.

Kategorie

Archiwa

Polecane strony

Polecamy: firma EMP specjalizuje się w sprzedaży detalicznej i hurtowej produktów i urządzeń czyszczących. Ekologiczna myjnia parowa , mobilne myjki, odkurzacze przemysłowe i piorące oraz wiele innych produktów do czyszczenia. Zapraszamy!